Showing posts with label snow. Show all posts
Showing posts with label snow. Show all posts

Thursday, 20 March 2014

See you next year, winter.

Yes, I know, March 20 is the beginning of spring. But only astronomical. The calendar spring begins tomorrow. That's why I have a right to consider today as a winter day, in spite of the fact that the sun was shining and it was nearly 15 degrees. So what? During that kind of days I feel warm and happy and stuff, but at the same time I feel like sitting in a cozy place with iced coffee and watching the pictures that I took during the winter. This year it was certainly full of surprices. In a few days the temperature dropped over a dozen of degrees and then rose again. It has undoubtedly influenced my frame of mind. In a positive way. Why? For a simple reason. I could change my clothes quite often and I didn't have to wear the same coat the whole winter ;)

Tak, wiem, 20 marca to początek wiosny. Tyle, że astronomicznej. Kalendarzowa rozpoczyna się jutro. Dlatego mam pełne prawo uznać dzisiejszy dzień za zimowy. Chociaż przygrzewało słońce i było 15 stopni. Ale co tam? W takie dni jednocześnie cieszę się, że jest ciepło, radośnie i w ogóle, ale poza tym mam ochotę zaszyć się gdzieś z mrożoną kawą i pooglądać zdjęcia, które zrobiłam tej zimy. Była ona z pewnością pełna niespodzianek. W ciągu kilku dni temperatura była w stanie spaść o kilkanaście stopni, a potem znowu wzrosnąć. Niewątpliwie wpłynęło to pozytywnie na moje samopoczucie. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Mogłam często zmieniać garderobę i nie musiałam chodzić przez całą zimę w jednym puchowym płaszczu jak w zeszłym roku ;)

In this post there is just a small amount of pictures that I took this winter. I managed to capture my friend Lukas jumping for joy when he saw me (he didn't say that, but I know better :*), the view from the window of our resort in Kościelisko (a village in the Tatra Mountains), a snowy forest and... my own shoes just after we came back from our hike. Enjoy. And check this out.

W tym poście możecie zobaczyć niewielką część zdjęć, które zrobiłam tej zimy. Udało mi się na nich uchwycić mojego kolegę Łukasza skaczącego z radości na mój widok (nie mówił mi tego, ale ja wiem swoje :*), pejzaż widoczny z okien naszego ośrodka w Kościelisku, ośnieżony las, a także... moje buty zaraz po powrocie z wycieczki na polanę jakąśtam. Enjoy. + zapraszam na fanpage ;)




















Thursday, 16 January 2014

Blue valley

I must admit, that this year's winter in Poland has disappointed me a bit. I have never been a big fan of snow-storms or freezing cold, but when  my wish of moderate weather conditions became reality this year, I started to miss the snow and low temperatures. Even though it was as it was, we (me and my family) decided to go to the mountains at least to breathe the fresh air which we lack in Cracow. It turned out that many ski slopes weren't functioning, but some were well-prepared for the unfavorable weather (the mountaineers prefer the snow-storms to the sun and blue sky; no snow=no tourists=no money). Fortunately we were optimistic and pragmatic enough to take our skis with us. We had enough luck to go skiing or snowboarding everyday. A sunny weather had its obvious values- it wasn't so cold and the views were really picturesque. I tried to immortalize them in my photos, but it's impossible to show how beautiful they were in reality. 

Muszę przyznać, że tegoroczna zima trochę mnie zawiodła. Nigdy nie byłam wielką fanką zamieci śnieżnych ani przeszywającego zimna, ale kiedy moje życzenie o umiarkowanych warunkach pogodowych spełniło się, zaczęłam tęsknić za śniegiem i niskimi temperaturami. Pomimo tego, że było jak było, postanowiliśmy z rodziną pojechać w góry, chociażby po to, aby pooddychać świeżym powietrzem, którego, co tu dużo mówić, brakuje w Krakowie. Okazało się, że wiele wyciągów narciarskich nie działało, ale niektóre były dobrze przygotowane (górale wolą zamiecie śnieżne od słońca i niebieskiego nieba; brak śniegu=brak turystów=brak kasy). Na szczęście byliśmy jednocześnie wystarczającymi optymistami i pragmatykami, żeby wziąć ze sobą w góry sprzęt narciarski (wiadomo, że takie rzeczy się robi, ale nie zawsze w taką pogodę; w wiadomościach mówili, że górale zamykają kolejne wyciągi...). Mieliśmy możliwość codziennej jazdy na nartach i snowboardzie w przyzwoitych warunkach. Słoneczna pogoda miała oczywiste zalety- było nam cieplej, a widoki były malownicze. Próbowałam uwiecznić je na fotografiach, ale niemożliwe jest ukazanie, jak piękne były w rzeczywistości.